11/25/2014

Łukasz Jemioł Basic i MALGRAU / 10. edycja Fashion Philosophy Fashion Week Poland


24 października miałam okazję po raz drugi zasiąść na widowni Fashion Week Poland. Największe wydarzenie modowe w Polsce, jednak z roku na rok obserwuje się coraz to gorszą organizację wydarzenia, pracę speców od reklamy i kolejne ważne nazwiska i marki rezygnujące z wystawiania swoich kolekcji. Szkoda. Ale o tym i o kilku innych sprawach w jednym z najbliższych postów, będącym formą mojego własnego backstage'u FWP.

A teraz o moich pozytywnych wrażeniach z tego dnia. Zacytuję tutaj słowa Harel, która trafnie nazwała, to o czym zaraz napiszę: 
'Plusy dzierży resztka dobrych projektantów, którzy pozostali na pokładzie tonącego okrętu.'.
Chodzi tutaj o Nenukko, Dawida Tomaszewskiego, Michała Szulca i Łukasza Jemioła. Tego ostatniego chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Podczas 10. edycji FWP obchodził on 2 urodziny swojej linii BASIC, którą prezentuje w Łodzi. Muszę przyznać, że nawet jeśli nie udało mi się być na którejś z edycji, to bacznie oglądałam relacje na żywo w internecie. Niestety, pokazy Łukasza Jemioła mnie rozczarowywały. Brakowało mi w nich pomysłu i świeżości. Dałam mu szansę podczas tej edycji.
Totalne zaskoczenie. Podobało mi się wszystko. Od ubrań prezentowanych przez modelki po muzykę. Klimat hippi, piękne długie, wełniane swetry, ciekawe konstrukcje. Kolorystyka stonowana, opierająca się gównie na beżach, szarościach i odcieniach niebieskiego. 
Dla mnie lato, a kolekcja dotyczyła wiosny-lata 2015, kojarzy się jednak z pełną paletą barw. Rozumiem, że taka była wizja projektanta i doceniam jego konsekwencję. 

Po pokazie zatrzymała mnie dziennikarka RMF FM i poprosiła o wywiad na temat pokazu. Niezmiernie miło było mi mówić o pokazie w superlatywach, tym bardziej, że okazałam się jedyną osobą, która miała okazję zrelacjonować pokaz Łukasza Jemioła.




MALGRAU - marka założona przez Igę Szuchiewicz, finalistki m.in. Złotej Nitki w Łodzi. Jej najnowsza kolekcja idealnie odzwierciedla klasę, a za razem komfort. Pierwsze co się rzuca w oczy, to świetne materiały: jedwab, len z kaszmirem i bawełna. Ubrania wyglądają luksusowo, pomimo swojej prostej formy. Jeśli chodzi o mnie, to wszystkie ubrania MALGRAU, prezentowane na wybiegu, z przyjemnością bym nosiła. 

Dla mnie prawdziwe odkrycie!

Zobaczcie relację z wybiegu:


11/19/2014

Czarno-biała pepitka


Witajcie moi drodzy!
Pamiętacie moją stylizację sprzed miesiąca, w której miałam na sobie poncho w kratę? Wspominałam wtedy, że jest to mój prawdzimy 'must-have' tej jesieni. Pisałam również, że nie poprzestałam na jednym i w mojej kolekcji znajdują się kolejne dwa. Wielu z Was pozostawiło wtedy bardzo miły komentarz, dlatego dzisiaj prezentuje Wam poncho nr 2. Jest nieco cieplejsze niż poprzednie, a w dodatku jest dwustronne. Czarno-biała pepitka świetnie komponuje się z czerwienią co jest dodatkowym pozytywnym walorem. Niestety, kupiłam go w TK MAXX, dlatego nie obiecuję Wam, że znajdzie go w swoim najbliższym stacjonarnym sklepie. Tym razem postawiłam na stonowaną bazę oraz moje ulubione oxfordy.
Trzymajcie się ciepło! :)


zdjęcia Kasia Filipczak www.kasiafilipczak.blogspot.com / www.kasiafilipczak.pl



11/05/2014

ALEXANDER WANG x H&M - Prestiż, czy klapa?


Wiadomość o współpracy H&M i Alexandra Wanga pojawiła się już w kwietniu. Projektant skutecznie podsycał ciekawość publikując próbki projektów. Kilka tygodni temu w Nowym Jorku odbył się premierowy pokaz kolekcji. Do sklepów na całym świecie trafi 6 listopada 2014r. W Polsce dostępna będzie niestety tylko w dwóch sklepach w Warszawie i Krakowie.

Co możemy kupić?
Alexander Wang wierny jest miejskiemu stylowi i zamiłowania do sportowych fasonów. Dlatego w kolekcji nie zabrakło krótkich crop topów, legginsów, bluz z pianki scuba i sportowych toreb. Projektant znany jest z ubrań w czarno-białej kolorystyce. Dlatego fani kolorów mogą być zawiedzeni. Kolekcja skierowana jest do aktywnych ludzi, którzy lubią ciekawe faktury. Osobiście uważam, że Wang nie zaskoczył nikogo swoimi projektami. Sportowy design pozbawił je oryginalności. Jednak plus należy się za konsekwencję i wierność swojej estetyce.

Kolekcja na każdą kieszeń?
H&M, na co dzień sprzedający ubrania praktycznie na każdą kieszeń, chce przybliżyć swoim fanom modę z wybiegów w atrakcyjnych cenach. Przepaść jest ogromna, 39 zł zapłacimy za bryloczek i jest to najtańsza rzecz w całej kolekcji. Za kurtkę będziemy musieli wydać nawet 1599zł. W porównaniu z regularnymi cenami kolekcji projektanta rzeczywiście mamy do czynienia z ogromną 'okazją'. Mimo wszytko, nie są to przystępne ceny dla przeciętnego Polaka. Może właśnie dlatego, w naszym kraju kolekcja dostępna będzie tylko w dwóch sklepach w Warszawie i Krakowie. Nie popadajmy jednak w frustracje. Nie chcę zaglądać do niczyich portfeli.

Czemu projektanci chcą współpracować z H&M? Prestiż, czy ryzyko?
Można, by powiedzieć, że współpraca projektanta z masową machiną, to słaby chwyt marketingowy. Pierwsze próby 'luksusu za ułamek ceny' podjął wielki projektant Halston. Jego kolaboracja z domem handlowym J. C. Penney zakończyła się fiaskiem. Czemu? Ludzie okazali się nieufni. Następnie domy mody odmówiły sprzedaży jego kolekcji tłumacząc się obniżeniem prestiżu projektanta. 
Do dzisiaj trudno właściwie wytłumaczyć, dlaczego sieciówce H&M od kilku lat się to udaje. Świetne spoty reklamowe, kampanie i doskonały plan marketingowy przyciągają mistrzów. To jedna z niewielu metod dotarcia do nowych, młodych odbiorców, którzy mają okazję lepiej poznać markę. Kolekcja Alexandra Wanga x H&M zapowiada się być jedną z najbardziej zyskownych współprac. Niedługo zaczną się spekulacje, kto następny ma szansę przejąć pałeczkę po Wangu. Macie jakieś typy?

Oto szybki skrót tego,  co zobaczymy w kolekcji wraz z cenami!